No products in the cart.
Bywają takie chwile, gdy serce podpowiada, że przysięga zabrzmi piękniej nie w urzędowej sali, ale wśród drzew, przy dźwiękach ptaków i zapachu letniego powietrza. Widziałem wiele par, które zdecydowały się na ślub w plenerze – każda z nich miała własną historię, a sceneria stawała się jej częścią. Raz był to ogród pełen kwitnących róż, innym razem polana nad jeziorem, gdzie wodę oświetlały zachodzące promienie słońca. Magia takich momentów zostaje w pamięci na długo.
Narzeczeni coraz częściej marzą o ceremonii pod gołym niebem, bo natura dodaje uroczystości lekkości i swobody. Zamiast surowych ścian urzędu – łuk opleciony zielenią, polne kwiaty w słoikach, drewniane krzesła ustawione w półkolu. Goście czują się wtedy nie tylko świadkami, ale częścią intymnej opowieści.
Pamiętam wesele w ogrodzie rodzinnego domu. Stare jabłonie rozświetlone lampkami, dzieci biegające boso po trawie i babcia, która wzruszona wręczyła wnuczce bukiet hortensji. Takie obrazy pokazują, że ślub w plenerze to nie tylko formalność – to wspomnienie, które żyje w detalach.
Jeszcze kilka lat temu narzeczeni mogli tylko marzyć o ceremonii poza urzędem. Dziś przepisy pozwalają, aby ślub cywilny odbył się w plenerze. Wystarczy złożyć wniosek, uzyskać zgodę kierownika USC i uiścić opłatę skarbową – 1000 zł. Jedynym warunkiem jest to, by miejsce było bezpieczne i podniosłe.
Jedna z moich par wybrała park przy eśleganckiej willi. Goście siedzieli na białych krzesłach ustawionych pod kasztanowcem, a urzędnik prowadził ceremonię z ogromnym spokojem. W tle grały skrzypce, a w powietrzu unosił się zapach róż. Każdy czuł, że właśnie dzieje się coś naprawdę wyjątkowego.
Nie wszystkie pary wybierają drogę formalną. Dla wielu ważniejsza od dokumentów jest symbolika i osobisty charakter wydarzenia. Ślub humanistyczny daje pełną swobodę – można ułożyć własne przysięgi, zaprosić bliskiego przyjaciela w roli celebranta i stworzyć scenariusz dopasowany do Waszej historii.
Widziałem uroczystość nad jeziorem, gdzie młodzi odczytywali listy napisane do siebie kilka dni wcześniej. Przyjaciele recytowali fragmenty ulubionych książek, a na koniec wszyscy wypuścili lampiony, które unosiły się nad taflą wody. Nikt nie mówił, że to „tylko symboliczny ślub”. Każdy wiedział, że to była chwila pełna prawdziwego znaczenia.
Zastanawiacie się, czy wybrać ślub humanistyczny, czy cywilny? Jeśli chcecie lepiej zrozumieć, czym się od siebie różnią, zajrzyjcie do naszego wcześniejszego artykułu.
Ślub cywilny vs humanistycznyBudżet różni się w zależności od wyborów. Przeniesienie ceremonii cywilnej poza urząd wiąże się z opłatą 1000 zł. Do tego dochodzi wynajem miejsca, dekoracje, nagłośnienie i plan awaryjny na wypadek deszczu. Jeśli zdecydujecie się na ślub humanistyczny – trzeba doliczyć wynagrodzenie celebranta, które zwykle wynosi 1500–3000 zł.
Ale nie zawsze liczby odgrywają najważniejszą rolę. Wspominam ceremonię w ogrodzie, gdzie przyjaciele rozwiesili światełka, a kwiaty zebrała mama panny młodej. Budżet był niewielki, a uroczystość zachwyciła wszystkich. Goście mówili później, że czuli się jak w filmie, mimo że sceneria powstała niemal własnymi rękami.
Natura bywa nieprzewidywalna. Dlatego każda para marząca o ślubie w plenerze powinna mieć plan awaryjny. Namiot, altana albo możliwość przeniesienia ceremonii do wnętrza – to detale, które dają spokój. Pomyślcie też o gościach: wachlarze i zimne napoje w upały, koce czy lampy grzewcze w chłodniejsze dni.
Nigdy nie zapomnę uroczystości, podczas której w połowie przysięgi rozpadał się ciepły, letni deszcz. Goście rozłożyli kolorowe parasole, a młodzi spojrzeli na siebie i wybuchli śmiechem. Zdjęcia z tego momentu stały się jedną z najpiękniejszych pamiątek całego dnia – prawdziwym dowodem, że miłość nie boi się żadnej pogody.
Wyobraźcie sobie ceremonię w stylu boho – makramy powiewające na wietrze, łuk z traw pampasowych, świece ustawione w szklanych lampionach. Albo wesele w stodole pełnej światełek, gdzie rustykalne drewno kontrastuje z elegancką zastawą. A może klasyka – biel i złoto w pałacowym ogrodzie, z fontanną w tle i kwartetem smyczkowym przygrywającym wśród róż.
Dla wielu par ogromnym wsparciem staje się narzędzie, które krok po kroku porządkuje przygotowania i pozwala cieszyć się każdą chwilą bez stresu.
Ceremonia pod gołym niebem ma w sobie coś, czego nie da się zamknąć w czterech ścianach. Wymaga odwagi, ale też przynosi ogromne emocje. Jeśli marzycie o tym, by powiedzieć sobie „tak” wśród drzew, nad jeziorem czy w ogrodzie pełnym lampionów, zaplanujcie każdy detal i pozwólcie, by natura stała się częścią Waszej historii.
Jedni wybiorą ślub cywilny z urzędnikiem, inni postawią na ślub humanistyczny pełen osobistych przysiąg. Każda z tych dróg prowadzi do tego samego – do chwili, która będzie najpiękniejszym początkiem Waszego wspólnego życia.
13/09/2025